Pierwszy weekend 2016 roku spędziłyśmy oczywiście w górach. Tym razem ekipa złożona tylko z pań wybrała się na Turbacz (1310 m n.p.m.). Był to akurat czas wielkich mrozów, także lekko obawiałyśmy się jak sobie poradzimy...
Postanowiłyśmy zdobyć najwyższy szczyt Gorców trasą z Rdzawki przez Stare Wierchy (969 m n.p.m.). W przepiękny niedzielny poranek termometr wskazywał -17 stopni... Mróz jednak znany jest ze swoich artystycznych dokonań, tak więc okolica wyglądała bajkowo.
Trasa, choć dość lekka pod względem wysiłkowym, jest jednak długa. Mimo, iż nie przesadzałyśmy z postojami w schroniskach, na zejściu zaczęło się już robić szaro. Jakby tego było mało, trzy zagadane baby przeoczyły rozwidlenie szlaków za Starymi Wierchami i... prawie dotarły do Obidowej - czyli wcale nie tam, gdzie zostawiły samochód.
Ponieważ błądzenie po wsi w ciemnościach nie przypadło nam do gustu, wróciłyśmy znów w okolice schroniska i właściwym szlakiem zeszłyśmy do Rdzawki. Po drodze przeżyłyśmy oczywiście chwile grozy słysząc szelesty w krzakach. W całkowitym już wtedy mroku urosły one w naszych głowach do sporej watahy wilków...
Cała wycieczka zajęła nam równe 9 godzin! Widok na Tatry ze stoków Obidowca (1106 m n.p.m.) rekompensuje jednak wszelkie trudy i niedogodności tego dnia :) Mróz też okazał się być do wytrzymania, ale termosy wypełnione herbatą były zdecydowanie najważniejszym elementem naszego wyposażenia.
Trasa:
Obidowa (PKS Rdzawka II) - Schronisko PTTK Stare Wierchy - Obidowiec (1106 m n.p.m.) - Turbacz (1310 m n.p.m.) - Schronisko PTTK na Turbaczu - Turbacz (1310 m n.p.m.) - Obidowiec (1106 m n.p.m.) - Schronisko PTTK Stare Wierchy - Obidowa (PKS Rdzawka II).
Kilka zdjęć ode mnie:
I kilka od Basi:
















































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz