piątek, 19 grudnia 2014

Spontaniczna zmiana planów...

W ubiegłą sobotę wreszcie udało nam się powitać zimę w Tatrach. Miał być hardkor w Zachodnich, jednak gdy z Zakopianki widać już było niezbyt przyjemne chmury wiszące nad tą częścią Tatr, postanowiliśmy odbić w stronę Wysokich. Stwierdziliśmy, że nie ma co szaleć, bo najważniejszy jest odpoczynek w pięknej scenerii.

A gdzie można się dostać w sposób lekki, łatwy i przyjemny i zobaczyć niesamowite panoramy? Oczywiście na Rusinową Polanę :) Jeżeli ktoś chce się jednak lekko zmęczyć, warto podejść jeszcze na Gęsią Szyję.

W drodze na tenże szczyt dołączył do nas pies, który się zgubił :( Był to przepiękny berneńczyk. Ewidentnie kogoś szukał, ale nasze towarzystwo też mu odpowiadało, bo przyszedł aż na parking i położył się obok samochodu czekając na dalsze wydarzenia. Pani z budki obiecała zadzwonić do leśniczego żeby znalazł właściciela zwierzaka.

Jeżeli macie przyjemność być w tych okolicach w niedzielę, polecamy wizytę na Mszy w Sanktuarium na Wiktorówkach, bo jest wyjątkowo... Jako że zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, naprawdę warto wybrać się tam na Pasterkę. Zainteresowanych odsyłam tutaj: [Takie zwyczajne objawienie].

Trasa:

Wierch Poroniec (1105 m) - Rusinowa Polana (1200 m) - Gęsia Szyja (1489 m) - Rusinowa Polana (1200 m) - Sanktuarium Wiktorówki - Rusinowa Polana (1200 m) - Wierch Poroniec (1105 m).

1 komentarz: