W Tatrach Zachodnich byłam wiele razy, zarówno latem jak i zimą. Jednak tak pięknego dnia, jak 13 sierpnia 2015 roku sobie nie przypominam.
Postanowiłyśmy z Kasią wykorzystać dwa wolne dni w tygodniu i zdobyć szczyt Ornaku. Liczyłyśmy na nieco mniejszą niż w weekend liczbę turystów. Nasza nadzieja spełniła się jednak dopiero na większych wysokościach. Dolina Chochołowska, skąd zaczynałyśmy swoją wędrówkę, pełna była ludzi. No ale cóż się dziwić - w środku wakacji i w dodatku w długi weekend nie mogło być inaczej.
Z Doliny Chochołowskiej kontynuowałyśmy wędrówkę czarnym szlakiem, który wiódł na Siwą Przełęcz. Trasa jest przyjemna, raczej długa i dość łagodna. Nieco bliżej przełęczy robi się stromiej, nie ma tu jednak żadnych niebezpieczeństw - przy odpowiedniej ilości czasu każdy poradzi sobie z tym szlakiem.
Odcinek pomiędzy Siwą Przełęczą a szczytem Ornaku to miejsce absolutnie niezwykłe. My miałyśmy szczęście przebyć go w przepięknym, popołudniowym słońcu, jeszcze bardziej podkreślającym jedyny w swoim rodzaju spokój i majestat Tatr Zachodnich. Trasa zajęła nam o dwie godziny dłużej niż przewidywałyśmy, ponieważ co kilka minut zatrzymywałyśmy się, żeby robić zdjęcia i po prostu patrzeć... Czerwone Wierchy, Kamienista, Bystra i Błyszcz, Starorobociański Wierch, Kończysty Wierch, Trzydniowiański Wierch, Wołowiec, Rohacze... i my dwie, bo wszyscy inni dawno już pospieszyli do schroniska...
Zejście na Halę Ornak przez Iwaniacką Przełęcz nie należy do najprzyjemniejszych (bardzo stromo, daje się we znaki kolanom), ale jest dość krótkie. Wszystkie niedogodności rekompensuje pobyt w schronisku, świetnie zaopatrzonym i bardzo gościnnym. Nie trzeba tutaj czekać aż miłośnicy świętowania górskich sukcesów przeniosą się do pokoi, bowiem nocujący na glebie mają do dyspozycji osobną salę na pierwszym piętrze. Żeby zjeść śniadanie z takim widokiem na Starorobociański Wierch warto spać nawet na twardej podłodze.
Niestety żeby wszystko nie było zbyt piękne, musiałam zrobić sobie krzywdę i skręcić staw skokowy. Na tyle słabo, by móc kontynuować przejście o własnych siłach, na tyle mocno, żeby odrzucić pomysł wyjścia kolejnego dnia na Czerwone Wierchy. Spokojny spacer przez Dolinę Kościeliską był jednak równie przyjemny.
* * *
Tydzień wcześniej byliśmy na Orlej Perci. Pomimo szczególnej miłości dla łańcuchów, drabinek i dużej ekspozycji, przejście najtrudniejszego w Tatrach Szlaku nie wywarło na mnie aż takiego wrażenia jak panorama Tatr Zachodnich widziana z Ornaku...
Zarówno jednak tam, w Tatrach Wysokich, jak i tu w Tatrach Zachodnich, niezmiennie przychodzi mi do głowy zdanie wypowiedziane przez Stanisława Zielińskiego:
"Widziałem góry większe, wspanialsze i bardziej majestatyczne. W góry
piękniejsze od Tatr jednak nie wierzę..."
I ja się z nim zgadzam.
Trasa:
Siwa Polana - Polana Huciska - Wyżnia Brama Chochołowska - Siwa
Przełęcz (1812 m n.p.m.) - Ornak (1867 m n.p.m.) - Iwaniacka Przełęcz (1459 m n.p.m.) - Schronisko PTTK na Hali Ornak - Polana
Pisana - Lodowe Źródło - Wyżnia Kira Miętusia - Kiry - Polana Biały Potok -
Siwa Polana.














































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz