Kolejna próba znalezienia złotej polskiej jesieni w górach. Tym razem wybraliśmy się rodzinnie na Halę Łabowską. Beskid Sądecki jest przez nas niestety zaniedbywany ze względu na stosunkowo długi dojazd. Niestety, ponieważ jest przepiękny i chcielibyśmy cieszyć swoje oczy tutejszymi widokami znacznie częściej.
Dzień był naprawdę wspaniały. Tak powinien wyglądać właśnie aktywny odpoczynek :) Trasa lekka, łatwa i przyjemna, a jednak trochę ruchu na świeżym powietrzu zaliczone. Do tego drożdżówki upieczone przez mamę i herbata z sokiem malinowym pita w takiej oto scenerii:
Trasa:
Łabowa - Schronisko PTTK na Hali Łabowskiej - Łabowa































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz