niedziela, 8 listopada 2015

Listopadowe Trzy Korony

Jeśli chodzi o piękno górskich krajobrazów, był to niezwykle bogaty weekend. Jakby spodziewając się, że prawdziwy listopad musi kiedyś nadejść, chcieliśmy nacieszyć nasze oczy złotą, polską jesienią. Prawdopodobnie nie ma lepszego miejsca by to uczynić, niż Pieniny.

W kwestii pogody niedziela okazała się być bardziej łaskawa niż sobota. Początkowo nic na to nie wskazywało. Deszcz towarzyszył nam niemal całą drogę do Sromowiec Niżnych. Jednak już po zaparkowaniu samochodu, dostrzegliśmy słońce przedzierające się zza chmur. W miarę zbliżania się do szczytu słońca było coraz więcej. Coraz silniejszy był też wiatr. 

Prognozy na ten dzień nie myliły się mówiąc, że najładniej ma być dopiero po południu. Kiedy zeszliśmy ze szczytu na przełęcz Chwała Bogu (779 m n.p.m.), postanowiliśmy tam po prostu posiedzieć, nie mogąc nacieszyć oczu wspaniałymi kolorami. Oczywiście w ruch poszły aparaty.

Żeby jeszcze przedłużyć sobie ten piękny dzień, pojechaliśmy do Niedzicy. Z malowniczym jeziorem Czorsztyńskim też nie chcieliśmy się zbyt szybko rozstawać. Wspaniałe widoki z zapory obejmowały nie tylko zamek w Niedzicy i ruiny zamku w Czorsztynie. Momentami udało się nam dostrzec również Tatry.

Na koniec stwierdziliśmy, że regionalne jedzenie będzie najlepszym zwieńczeniem błogiej niedzieli i zrealizowaliśmy ten pomysł w Karczmie Hajduk.

Niestety, wszystko co dobre, szybko się kończy. Do wykonania pozostał nam więc tylko jeden punkt programu: powrót do domu. Zakopianką. W korku. A jakże.

Trasa:
Sromowce Niżne - Przełęcz Szopka (Chwała Bogu, 779 m n.p.m.) - Trzy Korony (982 m n.p.m.) - Przełęcz Szopka (Chwała Bogu) - Sromowce Niżne.

PS. Wygląda na to, że zdjęcia są w kolejności odwrotnej do kolejności wydarzeń ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz