środa, 1 czerwca 2016

Elbrus (5642 m n.p.m.)

Taka góra i taka wyprawa zasługują co najmniej na powieść, a tu wystarczyć musi krótki post na blogu. Ilość informacji i wrażeń, którymi chciałbym się podzielić sprawił, że wpis powstał dopiero teraz... 2 miesiące po wejściu na szczyt!

Elbrus, czyli "Błyszczący", "Góra Szczęścia" lub "Wieczna Góra", nie jest może szczytem najtrudniejszym technicznie czy też najpiękniejszym, ale działa w jego przypadku magia cyfr - 5642 metry nad poziomem morza - najwyższy szczyt Kaukazu, najwyższy szczyt Europy (wg. alpinistów;)), 10-ty co do wybitności szczyt Ziemi.

Jest za to Elbrus zdecydowanie górą olbrzymią i przez to majestatyczną. Nie ma sobie równych w promieniu kilkudziesięciu kilometrów, przez co samotnie i zdecydowanie góruje nad okolicą. Ten brak punktu odniesienia skraca perspektywę i sprawia że poszczególne punkty pośrednie i sam szczyt, wydają się być na wyciągnięcie ręki. W rzeczywistości wspinaczy dzielą od nich długie godziny żmudnego stawiania małych kroków w śniegu.

I chyba tak też zapamiętam to wejście - 4 dni aklimatyzacji na wysokości 3912 m - 4750 m: codzienne, mozolne wdrapywanie się kilkaset metrów w górę i schodzenie do schroniska, liczenie każdego kroku w oczekiwaniu na przerwę co 100 dla złapania oddechu. Do tego przez pierwsze 3 dni rozsadzający czaszkę ból głowy (wysokość!) i fatalna pogoda z minimalną widocznością i porywistym wiatrem.

I wreszcie lepiej niż zaplanowane: 1 czerwca przychodzi pół dnia idealnego okna pogodowego - pół dnia i ani minuty dłużej bez żadnej chmury. Absolutna cisza, która aż kłuje w uszy. To wystarcza na 4,5 godzinny sprint na szczyt i zrealizowanie kolejnego celu. Zmęczenie jest potworne, ale radość której towarzyszą łzy szczęścia jest jeszcze większa.

Trasa: Azau (2350m) - Garabaszy (3780m) - LeapRus (3912m) - Priut (4050m) - Skały Pastuchowa (ok. 4800m) - Elbrus (wierzchołek Zachodni 5462m). Powrót tą samą drogą. Dystans: 7km; czas: 8h23m

* Zdjęcia autorstwa Anki, Maćka i Tomka Gąsienicy-Mikołajczyka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz